Płatności w obcych walutach – jak nie dać się ograbić i nie przepłacać

Bardzo często zdarza nam się dokonywać różnego rodzaju płatności w obcych walutach. Najczęściej jest to euro, co wydaje się być zrozumiałe zważywszy na mnogość krajów, które już wprowadziły tę walutę u siebie. Bardzo często korzystamy także z franków szwajcarskich, ponieważ mnóstwo rodzin ma kredyt hipoteczny właśnie w nich. Kolejnymi walutami w których płacimy są dolary (zwłaszcza za wiele przedmiotów kupowanych na zagranicznych aukcjach internetowych) oraz funty szterlingi – nazywane także funtami brytyjskimi. Zaskoczyło mnie natomiast to, że wiele osób nie ma zielonego pojęcia w jaki sposób można – a nawet należy – korzystać z płatności walutowych. Postanowiłem przyjrzeć się tematowi bliżej i udzielić kilku praktycznych porad.

Dawniej, gdy nie były jeszcze popularne rachunki bankowe problem z płatnościami w zasadzie nie istniał. Oczywistym było, że aby wejść w posiadanie na przykład dolarów, należy udać się do kantoru i po odpowiednim kursie tę walutę zakupić – w potrzebnej nam ilości. Zupełnie jest dla mnie niezrozumiałe, czemu tak wiele osób całkowicie o tym fakcie zapomniało teraz, gdy są identyczne możliwości w świecie wirtualnym. Możemy naturalnie zrobić przelew w wysokości – przykładowo – 400 CHF (franków szwajcarskich) jako kolejną ratę naszego kredytu i zlecić bankowi przewalutowanie polskich złotych w odpowiedniej ilości. Nastąpi to jednak po kursie bankowym, który jest bardzo wysoki i wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak dużo można na tym stracić.

Skoro już za przykład podałem wspomniane 400 CHF, to sprawdźmy jakie oszczędności (lub ich brak) się za taką kwotą kryją. Posłużę się tabelą kursową jednego z banków – niewielkie znaczenie ma którego, bowiem te kursy są do siebie naprawdę bardzo zbliżone. Aktualnie kurs kupna franka szwajcarskiego wynosi w nim 3.3324, natomiast kurs sprzedaży 3.5386. Różnica wynosi więc 0.2062 zł, czyli prawie 21 gr. Jest to tzw. spread na którym bank zarabia. Jeżeli przysłowiowy Nowak przyjdzie sprzedać 100 CHF, to otrzyma za nie 333.24 zł. Z kolei te same 100 CHF 2 minuty później bank sprzeda Kowalskiemu za 353.86 zł inkasując na całej transakcji zysk w wysokości 20.62 zł. Tak to działa, czy nam się to podoba czy nie. To odchylenie jest liczone od tzw. kursu średniego – aktualnie 3.4355.

W kantorze działa dokładnie taka sama zasada, natomiast spready są tam znacznie niżej. Obecnie w jednym z kantorów (o którym szerzej napiszę za chwilę) kurs kupna franka szwajcarskiego wynosi 3.4255, zaś kurs sprzedaży to 3.4655. Gdyby zatem przytoczony przed chwilą Nowak oraz Kowalski zrobili tę samą transakcję w kantorze internetowym, to owy kantor odkupiłby od Nowaka 100 franków za 342.55 zł, a następnie sprzedał je Kowalskiemu za 346.55 zł zarabiając na całym interesie okrągłe 4 zł – ponad 5x mniej niż bank! Nas jednak nie interesuje zysk kantoru czy banku, ale realna oszczędność – w tym przypadku Kowalskiego, ponieważ aby zapłacić ratę kredytową we frankach szwajcarskich, musimy najpierw wejść w ich posiadanie.

Policzmy zatem oszczędność dla podanych 400 CHF:

– Sytuacja z bankiem: 400 CHF x 3.5386 = 1415.44 PLN
– Sytuacja z kantorem: 400 CHF x 3.4655 = 1386.20 PLN

Różnica (oszczędność lub jej brak) wynosi więc… 29.24 zł MIESIĘCZNIE. Czy stać by Cię było na to, aby wyrzucać do śmietnika prawie 30 zł każdego miesiąca? Nie sądzę, a wiele osób tak właśnie robi. Przypominam, że jest to ponad 350 zł rocznie (dokładnie 350.88 zł). Jeśli zatem okres kredytowania Twojego domu wynosiłby 25 lat, to w tym czasie straciłbyś 8772 zł. A to już całkiem pokaźna kwota. Gdyby do niej doliczyć zakupy robione w obcych walutach w niewłaściwy sposób, to z pewnością rachunek byłby jeszcze bardziej zatrważający. A przecież tak wcale być nie musi. Możesz – a nawet powinieneś – od dzisiaj obchodzić się z takimi płatnościami w sposób właściwy.

Co będzie potrzebne, aby zacząć oszczędzać? Tylko dwie rzeczy:

  1. Rachunek walutowy
  2. Kantor internetowy

Jeżeli nie posiadasz jeszcze rachunku prowadzonego w walucie z której najczęściej korzystasz, to czas najwyższy to zmienić. Szczególnie do tego celu polecam Tobie Alior Sync (klikając w ten odnośnik przeniesiesz się na stronę banku, na której możesz zostać klientem). Dlaczego akurat ten bank? Jest wiele powodów. Podstawowy to oszczędność – w Alior Syncu nie płacisz za nic, bez żadnych haczyków. Możesz zatem otworzyć sobie rachunki w euro, dolarach, funtach szterlingach oraz frankach szwajcarskich, do każdego zamówić kartę i nawet jeśli nie będziesz z nich często i aktywnie korzystał, to nie zapłacisz ani złotówki. Co jest rzadkością, bo w wielu bankach naliczane są opłaty – jeśli nie za prowadzenie rachunku, to za posiadanie doń karty płatniczej. Alior Sync jest tutaj numerem 1.

Kolejna sprawa jest taka, że wszystko możesz załatwić online. Cała operacja otwarcia rachunku odbywa się zdalnie – bez wychodzenia z domu, bez oczekiwania na kuriera z dokumentami itd. Po prostu przelewasz np. 1 grosz ze swojego aktualnego rachunku na nowo otwarty Alior Sync i na tej podstawie bank weryfikuje Twoje dane osobowe i aktywuje Ci rachunek, z którego możesz już pełnoprawnie korzystać. Pozostałe (walutowe) otwiera się jeszcze szybciej, ponieważ nie jest do nich potrzebna już weryfikacja – tę przeprowadza się tylko jeden raz i jest to w zupełności wystarczające. Ponadto Alior Sync został uznany za najlepszy bank 2013 roku i jest to informacja z wielu rankingów. A ja osobiście mogę się pod tym jedynie podpisać i szczerze polecić.

Gdy będziesz już dysponował odpowiednim rachunkiem, to nadszedł ten czas, aby dokonać zakupu waluty, której potrzebujesz. Do tego musisz posiadać odpowiednie środki w polskich złotych. Polecam Ci rejestrację w serwisie Internetowy Kantor. Jeżeli dokonasz rejestracji z tego odnośnika, to otrzymasz dodatkowo 1000 punktów, które możesz przeznaczyć na wymianę dowolnej waluty po kursie średnim. Na chwilę obecną gdybyś chciał kupić 1000 CHF, to nie zapłaciłbyś za nie 3465.50 zł po kursie sprzedaży, a jedynie 3435.50 zł po kursie średnim. Polecam Tobie więc rejestrację właśnie z tego odnośnika (przy okazji wspomożesz również mnie 1000 takich punktów).

Rejestracja oraz utrzymywanie konta w Internetowym Kantorze są całkowicie bezpłatne (na czym zarabia kantor wyjaśniałem kilka akapitów wcześniej). Proces zakupu walut jest bardzo prosty i intuicyjny. Najpierw musisz dodać numery rachunków z których będziesz robić przelewy i na które kantor ma przesłać Tobie środki. Następnie wybierasz jaką walutę kupujesz, z jakiego konta chcesz dokonać wpłaty (jeśli masz np. zdefiniowanych kilka kont w PLN) oraz na jakie konto chcesz mieć przesłane środki w walucie (j/w). Gdy na przykład masz potrzebę sprzedania waluty obcej, to sytuacja wygląda analogicznie – tyle, że w drugą stronę. Tutaj nie ma żadnej filozofii.

Bardzo lubię Internetowy Kantor za to, że daje możliwość ręcznego zatwierdzania kursu, gdy pieniądze wpłyną na rachunek kantoru lub tzw. autozatwierdzania. Ta druga opcja przydatna jest w przypadku, gdy chcesz po prostu wykonać przelew i odejść od komputera. Nie musisz się martwić o zaakceptowania transakcji – system sam zrobi to po aktualnym kursie wymiany. Drugą opcją, która bardzo mi się podoba jest możliwość automatycznego zwrotu nadwyżki (jeśli kurs nieco spadnie jeszcze zanim pieniądze dotrą na rachunek kantoru). Oznacza to, że możesz zechcieć kupić np. 1000 USD, wpłacić 4000 PLN, a system kupi Ci dokładnie 1000 dolarów i resztę (nadwyżkę) polskich złotych zwróci z powrotem na konto.

Jeszcze jedną cechą wspólną dla banku Alior Sync oraz Internetowego Kantoru jest ich szybkość w działaniu. Internetowy Kantor jest w pełni zautomatyzowany i w ciągu dnia gdy wyślesz przelew, to na ogół w ciągu kilku minut otrzymasz informację, że środki zostały już zaksięgowane i możesz dokonać wymiany (zatwierdzić kurs) lub że transakcja została autozatwierdzona i wkrótce otrzymasz wymienione środki. Tutaj ogromny plus dla Alior Sync, ponieważ rzeczywiście wszystkie te wysłane przelewy są księgowane bardzo szybko. W innych bankach (przynajmniej tych, które testowałem) trwa to niemiłosiernie długo. Mi osobiście wymiana środków z konta PLN na walutowe (lub odwrotnie) zajmuje około 30 minut.

Polecam Tobie taką formą oszczędzania. Jak widzisz zyski potrafią być naprawdę duże i nie jest prawdą, że „to tylko jakieś nieznaczące grosze”. Matematyka nie kłamie i w perspektywie czasu to właśnie te grosze zbudują Tobie taką oszczędność, że będziesz mógł np. zafundować sobie i rodzinie luksusowe wakacje. Mam nadzieję, że niniejszy artykuł dał Ci trochę nowej wiedzy i zachęcił do przywiązywania jeszcze większej wagi do domowego budżetu oraz tego, w jaki sposób obchodzić się z pieniędzmi. Jeśli tak się stało, to super – cel został osiągnięty.